Manualne oczyszczanie twarzy w gabinecie

Wokół manualnego oczyszczania twarzy narosło wiele mitów. Zaczęto je odradzać, posiłkując się argumentem, że zamiast poprawiać – pogarsza stan cery. Oczywiście – każdy zabieg niewłaściwie wykonany może zaszkodzić. Tak jak profesjonalnie przeprowadzony i dopasowany do stanu i potrzeb skóry – pomóc. Poza tym manualne oczyszczanie skóry to nie tylko kojarzone przez wszystkich bolesne i mogące pozostawiać brzydkie ślady „wyciskanie”, ale również przeprowadzane w niektórych gabinetach oczyszczanie jej za pomocą specjalnej, zasysającej końcówki (co odkryłam dopiero niedawno, ale lepiej późno, niż wcale!).

Manualne oczyszczanie twarzy dla kogo?

Przede wszystkim dla osób ze skórą tłustą, zanieczyszczoną, ze skłonnością do zaskórników. Ostrożność zalecana jest osobom z trądzikiem ropnym (ryzyko zakażeń, przenoszenia bakterii z miejsca na miejsce) czy cerą naczynkową (ryzyko pękania naczynek i siniaczków).

Elementy składowe zabiegu, które sprawiają, że cera po nim jest bardzo dobrze oczyszczona, ale nie zmaltretowana

Oczyszczanie twarzy krok po kroku

Nie wszystkie wymienione niżej kroki stosowane są w każdym gabinecie kosmetycznym, ale warto się o nie upominać, bo ich suma (czyli takie „kanapkowe” oczyszczanie) daje naprawdę bardzo dobre efekty.

  1. Dokładny demakijaż i umycie twarzy żelem/pianką. Zwracam uwagę na określenie „dokładny”, bo zdarzyło mi się już, że został wykonany byle jak i po zabiegu wróciłam do domu z resztkami (!) makijażu tu i tam. To niedopuszczalne!
  2. Delikatny peeling enzymatyczny lub np. kwasem laktobionowym, by usunąć warstwę martwych komórek naskórka.
  3. Kilkuminutowy peeling kawitacyjny, który również złuszcza naskórek. O domowej kawitacji pisałam tutaj. Gabinetowa wygląda tak samo, ale najczęściej działa nieco mocniej.
  4. Rozpulchnianie, zmiękczanie skóry pod wapozonem, czyli urządzeniem, które produkuje parę wodną. W tym kroku pory skóry otwierają się, więc łatwiej usunąć ich zawartość.
  5. Manualne oczyszczanie skóry przy pomocy specjalnej, ściśle przylegającej do skóry końcówki (przypominającej niewielki, spłaszczony lejek), którą kosmetyczka przesuwa po twarzy i która działając pod ciśnieniem, zasysa skórę (stopień zasysania można regulować) i powoduje wyrzut wszelkich zanieczyszczeń z porów – wystarczy zobaczyć, jak wygląda wnętrze końcówki po zabiegu (fuj!). Z takiego oczyszczania skóry można skorzystać np. w gabinetach Yasumi.
  6. Manualne oczyszczanie skóry palcami lub specjalną metalową „łyżeczką”, czyli bardzo delikatne wyciskanie dobrze rokujących zaskórników (a więc takich, które w ocenie kosmetyczki ma sens próbować usuwać) – dotyczy to zaskórników otwartych, a więc tych z ciemnym lub czarnym czubkiem. Podskórnych grudek (zaskórników zamkniętych) raczej nie ruszamy (a już na pewno nie dajemy ich sobie przekłuwać igłą!), bo najprawdopodobniej ich do końca nie usuniemy, a na pewno podrażnimy skórę (zostanie ślad) i możemy wywołać stan zapalny. Przy regularnym oczyszczaniu i złuszczaniu skóry grudki same zmaleją, aż w końcu znikną, choć przy skłonności do ich powstawania, zostaną niestety prawdopodobnie zastąpione przez nowe
  7. Przemycie twarzy antybakteryjnym tonikiem.
  8. Złagodzenie zmian i ew. podrażnień po wyciskaniu działającymi antybakteryjnie prądami d’Arsonvala. Kosmetyczka jest w stanie regulować ich moc, więc nie ma obaw o  uczucie „rażenia prądem”.
  9. Ampułka antybakteryjna (wprowadzona w głąb skóry za pomocą sonoforezy) i dobra maska oczyszczająca lub wyciszająca (algowa, kremowa lub w płacie, może być np. ze spiruliną, o której piszę tutaj) na zakończenie zabiegu. Oba kosmetyki powinny również delikatnie ściągać rozszerzone wcześniej pory skóry.

Efekty oczyszczania u mnie

  • Mocno oczyszczone i zwężone pory skóry
  • Zdecydowanie mniej zaskórników otwartych
  • Wygładzona skóra (w tym zmniejszenie wielkości i widoczności grudek – zaskórników zamkniętych)
  • Rozjaśniona skóra o zdrowszym, bardziej jednolitym kolorycie (bez śladów po wyciskaniu!)
  • Nieco mniejsze wydzielanie sebum
  • Rzadsze pojawianie się nowych zmian na twarzy w kolejnych dniach

Częstotliwość zabiegów

W zależności od potrzeb skóry. Osobiście staram się oczyszczać twarz w ten sposób nie rzadziej niż co 4 tygodnie, a najlepiej co 3.

A jak to wygląda u Was? Korzystacie z takiego zabiegu? Jakie są Wasze doświadczenia w kwestii oczyszczania twarzy w gabinecie kosmetycznym?

Dodaj komentarz